wtorek, 22 kwietnia 2014

Imagin Niall

TEN IMAGIN DEDYKUJĘ MAI W.
DLA CIEBIE LASKA :*

Obudziło mnie stukanie naczyń w kuchni. Ostrożnie zeszłam na dół.
-Niall czy to ty ? - zapytałam cicho i ostrożnie.
-tak księżniczko, to ja. - odpowiedział.
- Ohh... To dobrze. Już się bałam, że znów wyszedłeś i nie zamknąłeś drzwi.
-Nie, nie, spokojnie. Nie tym razem.-odpowiedział spokojnie i pocałował mnie w czoło.
-Kocham Cię-odparłam już bardziej spokojna.

                                                 DWIE GODZINY PÓŹNIEJ

-Kwiatuszku wychodzę
-Dobrze Niall, a dokąd ?
-Z chłopakami na piwo
-Dobrze, życzę Ci miłej zabawy. Bądź ostrożny i pamiętaj, że bardzo Cię kocham.
-Okey. Pa Pa kochanie.
-Pa


Heh... no to zostałam sama lepiej zadzwonię do [ITP] i spotkamy się na mieście.
-
Halo?
-Hej [ITP]
-O hejka co tam ?
-A nic nowego. Zastanawiam się, czy nie poszłabyś ze mną na kawę ?
-Pewnie. Bardzo chętnie. I tak nie mam nic do roboty.
-To świetnie. Będę u ciebie za godzinę.
-Oki, pa pa
-Pa
No dobra. No to teraz tylko pozostaje kwestia tego w co się ubrać. Hmm.... może założę ciemne dżinsy, jaskrawy top i moje ukochane trampki. Tak to będzie i modne i wygodne. Hah ok sprawa ubioru już załatwiona a teraz włosy, może po prostu użyję lokówki i zostawię je rozpuszczone.
Jestem gotowa.

                                                       W KAWIARNI

-Co zamawiasz ?
-Nie wiem, a ty ?
-Ja dzisiaj jednak zrezygnuję z kawy i wezmę.... emm..... może... może bananowego szejka
-A ja jednak to co zawsze.
Po około 10 minutach czekania dostałyśmy swoje zamówienia. Ja szejka a [ITP] swoją kawę.
-To co teraz ? Hmm...? Może do parku. - zaproponowałam
-Okey. Niech będzie do parku.
W parku spotkałyśmy jeszcze innych znajomych, więc dzień minął nam bardzo szybko i przyjemnie. Pod wieczór poszłam po jeszcze jedną kolejkę kaw. Nagle poczułam straszny ucisk w biodrach a po chwili ogromny ból z tyłu głowy. Zemdlałam. Gdy się obudziłam nie miałam siły się ruszyć. Nie wiedziałam co się dzieje. Udało mi się położyć na ławce było prawie całkowicie ciemno. Park oświetlała tylko ledwo świecąca się lampa uliczna. Przeleżałam tak pare godzin nie zdają sobie sprawy z tego, że minęło aż tyle czasu i że jest środek nocy.
Nagle usłyszałam ciche wołanie. Byłam pewna, że to Niall. Zaczęłam krzyczeć tak głośno jak tylko mogłam. Wystarczyło. Niall znalazł mnie i natychmiast do mnie podszedł.
-Kochanie ... nic Ci nie jest ?
Nie odpowiedziałam, tylko pocałowałam go resztkami sił. Wiedziałam, że w jego silnych ramionach jestem już bezpieczna.


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

oki robaczki jest moj pierwszy imagin mam nadzieję że wam sie spodobał :*

1 komentarz: