-Do szkoły.... Em... tej za rogiem, a ty ?
-Ja też.- odparł pobudzony.
-To dlaczego idziesz w drugą stronę ? - zapytałam
- Bo zapomniałem komórki z domu.
-Aha.
-Może poszłabyś po nią ze mną ? Do zajęć zostało jeszcze dużo czasu.
-Ok. Chętnie- odparłam szybko, widząc, że chłopak mnie polubił.
Idąc dowiedzieliśmy się o sobie wiele rzeczy. Na przykład, że chłopak jest nowy w tej szkole i to właśnie dlatego nigdy go tam nie widziałam. Gdy byliśmy już blisko szkoły spojrzałam na telefon wskazywał godzinę 8:42.
-To moja szafka-powiedziałam i wskazałam na wysokie i wąskie, niebieskie drzwiczki z numerkiem 247.
-Spoko, mój numer szafki to 301-powiedział-Tak tylko mówię, gdybyś chciała wiedzieć.
-Okey. Na pewno się przyda.
-Do zajęć zostało już tylko 5 minut, więc lepiej już pójdę, ale może miałabyś ochotę spotkać się w piątek ? - zapytał z błyskiem w oczach.
-Chętnie- zgodziłam się
-To super, będę o 17:00 i pamiętaj to niespodzianka.
-Dobrze będę czekała.
Byłam zadowolona, że Zayn mnie zaprosił pomimo tego, że znamy się dopiero nie całą godzinę.
Gdy tylko usłyszałam dźwięk dzwonka od razu udałam się do sali na zajęcia. Lekcje upłynęły mi jakoś tak szybko i po powrocie do domu szybko sprawdziłam facebooka, twittera i te inne sprawy.
W końcu nastał piątek po powrocie z zajęć postanowiłam się wyszykować, chociarz miałam jeszcze dużo czasu.
Postanowiłam, że ubiorę czerwone, lekko wyprane rurki, białą bluzkę, czarną kamizelkę i czarne trampki. Zastanawiałam się czy nie ubrać może jakiejś sukienki, ale stwierdziłam, że będzie mi niewygodnie. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Około godziny 17:00 usłyszałam jakiś samochód. Wyjrzałam przez okno. Zauważyłam Zayna czekającego pod moim domem. Spakowałam telefon, portwel i parę innych drobiazgów do torby.
Wyszłam z domu i przywitałam się z Zaynem wsiedliśmy do samochodu i chwilę rozmawialiśmy. Nawet nie zauważyłam, że jechaliśmy prawie pół godziny.
W końcu wysiedliśmy z samochodu i ujrzeliśmy piękną malutką restaurację. Gdy do niej weszliśmy, na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
-Podoba się ?- szepnął mi do ucha Malik, a mnie po całym ciele przeszły dreszcze.
-Zayn... tu, tu jest... cudownie.
-Cieszę się. To restauracja moich rodziców.
-Łał. Twoi rodzice mają świetny gust.
-Dziękuję, a może sama im to powiesz ?
-Ja ? - zapytałam zszokowana
-Tak ty.
-D-dobrze.
-Więc chodźmy.
Przez cały wieczór, świetnie się bawiłam, ale około godziny 21:00, Zayn postanowił mnie odwieść do domu. Gdy już staliśmy pod moim mieszkaniem, szukałam kluczy. Niespodziewanie poczułam dłonie na mojej tali, które delikatnie ją oplatały. Obróciłam się. Zobaczyłam piękne oczy chłopaka, które patrzyły na mnie z czułością. W ułamku sekundy poczułam jego ciepłe wargi na moich. Na początku nie wiedziałam co się dzieje, jednak po chwili odwzajemniłam pocałunek tego wieczoru nie zostałam sama.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i tak jest druga część troszkę dłuższa od poprzedniej liczę na Was komentujcie :D
buzaczki pa pa :* xxo
CZYTASZ=KOMENTUJESZ !!!
Koniec mnie rozjebał... " tej nocy nie zostałam sama"... Boże, dziewczyno, jakie ty masz zboczone myśli... aż wstyd mi przyznać, że cie znam... żartuję moje kofanie <3 Śliczne. Ja już dawno nie miałam fajnego pomysłu na rozdział, a ty weszłaś i rozjebałaś system <3 Powodzenia w dalszym pisaniu ^^
OdpowiedzUsuńthx :D
OdpowiedzUsuń<3